Danuta E. Kosk-Kosicka

"The poems are the work of a profoundly serious temperament and a professional translator of world into word"– Michael Salcman, Judge, Harriss Poetry Prize

Przychylna przestrzeń myśli – Paweł Kuszczyński


http://www.literaci.eu/  2009

Paweł Kuszczyński

Przychylna przestrzeń myśli

„Słodka woda, słona woda” („Sweet water”, salt water”) to siódma książka Lidii Kosk, a druga dwujęzyczna. „Niedosyt” („Reshapings”), wydany w 2003 roku, oraz omawiany tom przełożyła na angielski córka autorki Danuta E.Kosk-Kosicka. Autorka często podróżuje, uzmysławiając sobie i miłośnikom swojej twórczości, że nasze życie jest drogą, że z niej jesteśmy. Potwierdzają to informacje o nazwach miejscowości pod datowanym każdym wierszem. Peregrynacje Lidii Kosk obejmują zarówno okolice związane z dzieciństwem ( Skrobów, Lubartów, Krzesimów, Lublin), jak coraz to dalsze miejsca w świecie: Kołobrzeg, Kraków, Beniaminów, Zakopane, Paryż, czy Nowy Jork, Baltimore, Stanford, Santa Cruz w USA. Zresztą spotkaniom z amerykańskimi czytelnikami „Niedosytu” (w tym z polonią) należy zawdzięczać powstanie wierszy oraz unikatowych fotografii przyrody (autorstwa poetki), pomieszczonych w omawianym tomie. Naturalną koleją rzeczy w pierwszej części tomu „Narodziny świata” autorka przywołuje żywioły wody i wiatru. W wierszu „Wiatr” swoją wyobraźnią opisuje kolejne etapy stwarzania świata zawiał/zaszumiał najmocniej/ jak potrafił/ zapragnął więcej/ potęgi/ wezwał na pomoc/ bystrą wodę/ brzmiała za słodko/ dodał do niej słone/ samotne łzy/ pomieszane z miłością/ cierpką/ jak ziele wieków i okrasił pięknem: Błękit nieba tulił/ główkami przylaszczek/ poróżowiały płatki/ resztek śniegu/ zamieniając się w kwiaty/ jabłoni (wiersz „Raj”).

To właśnie, według starożytnej filozofii, woda dała początek życiu. Nie na darmo badacze Kosmosu szukają wody na planetach (Mars), by móc wnioskować o istnieniu na nich życia. Jest zatem obecna w tych tekstach woda: i ta słodka, i ta słona. Często tęsknie przywoływane są obrazy z dzieciństwa (tego rudymentarnego-dla każdego twórcy-okresu życia), przeżywanego na lubelskiej wsi: zapamiętałych ujadań Burków/ mojego strachu/ zauroczenia burzą majową/ Znów tam zabłądzić/ przeżyć na nowo/ noc wtopioną/ w zapach jaśminu ( wiersz „Jaśmin”) oraz w wierszu „Narodziny świata”:

słońcem chwytającym palcami promieni
biały dom na rozpłaszczonym szczycie wzgórza
ze zboczami wilgotnymi poranną rosą
dyszącymi południem i macierzanką.

Wspominane z utęsknieniem dzieciństwo nie zawsze ma sielski wizerunek: ostre szpilki mrozu ranią / wiatr/ konie/ ludzi/ uderzają w powieki/ broniące źrenic oczu/ ….chwytają powietrze/ zanim zmieni się w kryształki/ lodów („ W ciemnych grzywach koni”); zdarzały się sytuacje przywołujące los Syzyfa: Wspinam się pod górę/ dźwigając skarb/ przerastający moje siły/ wiadro wody/ …nogi potykające się/ o zlodowaciałe/ grudy śniegu/ Padam/ woda spływa/ razem ze mną w dół/ zamarzając/ jak łzy na policzkach/ …Błysk słońca na moment/ powiększa mnie cieniem/ gdy znów idę mierzyć się/ z moją szklaną górą ( „ Szklana góra”).

Odwieczne człowiecze zadanie: odnaleźć źródło dobrej wody – A po latach/ gdy zapragnę jego wody…jeśli znajdę porosłą chaszczami/ ścieżkę / do źródełka/ jeżeli nie wyschło/ spotkam cię tam Mario. Pragnienie „ Potrzebuję cię, mamo” opisane we wzruszającym wierszu „W twoim głosie moje imię”: Dźwięk mojego imienia/ w twoim głosie/ otwierał światy/ Wołaj mnie mamo/ wołaj często moje imię/…Przed najdalszą nawet/ drogą, gdy cię usłyszę/ posłusznie odpowiem/ idę.

Istniejemy w czasie, tej rzeczywistości zarazem bliskiej i porażającej, którą nieustająco staramy się oswoić: Uderza zegar na wieży/ dalekiego kościoła/ porządkuje czas/ („ Zmrokiem wyśnione”), żal dostojnej jedynie ruiny rodzinnego domu nad szczątkami domu/ chroniącego resztkami sufitu/ i energią uwięzioną/ pod patyną pleśni/ w kredensie tkwiącym/ przy resztkach ściany/ na posterunku/ pamięci. Przeraża autorkę świat naznaczony współczesną cywilizacją: Jak poprzez siatkę/ pękających/ w oczach naczynek/ widzę zraniony świat/ widzę raniony świat/ widzę zabijany świat („ Co przyniesie poranek”). Ma ona jednocześnie świadomość, że świat pozostaje i jest (tylko) jeden, niezależnie od naszego do niego stosunku: mój świat/ twój świat/ nasz świat/ wasz świat/ ich świat/ świat ludzki/świat nieludzki. Na nasze szczęście jest w nim dobro i zło, a tylko od ludzi (rządzących) zależy z czym spotkamy się częściej w życiu.

Pozostaje nadzieja, to obok pnia ściętego drzewa odnajdujemy wianek…zielonych liści/ młodych drzewek/ na tle różowych wrzosów („Wtopiona w obraz”). Można także usłyszeć ciszę, idąc obok/ razem i osobno/ jak drzewa w lesie/ co dążą w górę/ osobno/
i razem/ są lasem
(„I słyszeć ciszę”). Przyroda to najprawdziwsze światło, otwierające nas na nieustanne poznawanie tajemnic Natury: A jeżeli będzie mi dane/ jeszcze i jeszcze raz/ popatrzeć na cud świata/ tęczówkami szypułek/ okolonych rzęsami płatków/ kwiatu jabłoni/ …ciekawa świata/ którego nie zdążyłam poznać („Ciekawa świata”).

Jesteśmy smutni- widać to w twarzach przechodniów na ulicach polskich miast: Moje miasto/ dziś takie smutne/ twarzami ludzi/ podążających/ za zniekształconym/ odbiciem celu („Kwiat we włosach”). Szczęśliwie się stało, że idzie ulicą dziewczyna na spotkanie z kochankiem, która ma we włosach kwiat. Jakże potrzebny jest ten obraz poszarzałej ulicy wielkiego miasta z niepokojami oraz bezmyślnym zabieganiem jego mieszkańców. Zakochani spotkają się w domu, bowiem las nie służy już/ za schronienie/ jak waszym dziadkom-to ich twarze w woalkach/ z nietrafionych wyborów.

Nieustająco powraca w tych wierszach pamięć minionych szczęśliwych chwil, przeżytych z mężem Henrykiem P. Kosk, żołnierzem Armii Krajowej, później oficerem wojska polskiego, który przeszedł trudną frontową drogę: dzieląca nas przestrzeń i czas/ nie przeszkadzają mi szukać ciebie/ walczyłeś o to miasto/ walczyłeś o to morze/ …nosiłeś niewiele ponad dwadzieścia lat/ ..oczy pełne młodzieńczej nadziei („Z oddali”).

Przywołuje dobre chwile przeżyte wspólnie z mężem, zmaga się z myślami, będąc w miejscach ożywiających pamięć: nie ta bliskość/ nie to wino/ nie ten statek („Tylko pamięć notuje”); czuję twoje ramiona/ ochraniające mnie/ przed tężejącym chłodem/ by nie ranił soplami/ mojego serca („Zatopiony we mgle”). Opisuje różnorakie stany świadomości w wierszu nomen omen „Świadomość”. To w myślach jesteśmy najtrwalej, najgłębiej, to one zadają to najważniejsze pytanie: Dlaczego?, które jest zaczynem ludzkich wątpliwości oraz zastanawia się nad sensem życia, bólem istnienia.

Lidia Kosk z mężem (zmarłym w 2002 r.) dzieliła intelektualne pasje, których owocem stało się opracowanie pionierskiego dzieła, jakim jest niewątpliwie dwutomowy słownik biograficzny „Generalicja polska” (wydany w latach 1998-2001).

Autorka „Liści na wiatr” mówi otwarcie i szczerze o pragnieniu szczęścia: Jawią się przed moimi oczami/ wierzchołki/ różowych domów/ i zielonych drzew/ chcę być jeszcze/ trochę szczęśliwa („Pamiętnik po miastach”). Obdarza nas dobrą życiową radą: można przytulić serce/ i do pnia drzewa-twarda kora rani, aż/ zaskrzypi gałąź/ zaszeleści liść/ przepłynie światło w grze z cieniem/ rozbudzi się życie („Szukając ucieczki”). Większość tekstów napisała Lidia Kosk w Warszawie, z którą dzieli swoje radości i niepokoje od przeszło pięćdziesięciu lat.

W pięknym wierszu „Gloria Victis”, datowanym: sierpień 1944, sierpień 1994, oddaje hołd najmłodszej armii świata, walczącej w Powstaniu Warszawskim:

Miła, czy to świt? Patrz-
znikł dom/ już nic nie kryje okna naszej piwnicy/
księżyc idzie przez pustkę/mleczną drogą wprost do nas/
myślisz-wyda nas wrogom?

Sześć utworów (w tym trzy prozatorskie), pomieszczonych w czwartej części tomu, prezentuje mądrą sztukę opowiadaczy, którą z powodzeniem uprawia Lidia Kosk. Szczególnie znaczącym tego dowodem jest opowiadanie „Lilia”, będące po prostu autentyczną baśnią.

Lidia Kosk „Słodka woda, słona woda”
(„Sweet water, salt water”),
przekład i redakcja Danuta E.Kosk-Kosicka,
Wydawnictwo „Astra”, Łódź 2009, s. 129

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: